Walka, dogrywka i karne w Jasienicy
BKS Stal w III rundzie Pucharu Polski zmierzyl się w Jasienicy z Drzewiarzem.
Drzewiarz Jasienica – BKS Stal 0:0, rzuty karne 4:2
BKS Stal: Chmiel, Dzionsko (91. Habdas), Dancik, Sornat, Urbaniak, Caputa (65. Czaicki), Wójcik, Luke (75. Iskrzycki), Karcz, Lewandowski, Mieszczak (75. Zdolski)
III runda Pucharu Polski to zarazem pierwszy mecz bialskiej Stali w tych rozgrywkach w obecnym sezonie. Bielszczanie od razu trafili na bardzo groźnego rywala – Drzewiarza Jasienica, który przed sezonem dość wyraźnie się wzmocnił.
Przez cały mecz BKS Stal miał przewagę, ale nie potrafił jej udokumentować bramką. Już w pierwszej minucie podopieczni trenera Rafała Góraka mogli objąć prowadzenie, ale nie udało się trafić piłką w bramkę. Drzewiarz skoncentrował się na kontratakach i stałych fragmentach gry. Nie od dziś wiadomo przecież, że Krystian Papatanasiu, który od tego sezonu reprezentuje barwy klubu z Jasienicy, jest prawdziwym ekspertem od rzutów wolnych. To właśnie popularny „Papa” jako pierwszy zagroził bramce strzeżonej przez Dominika Chmiela, jednak jego uderzenie z 8. minuty był minimalnie niecelne. Bielszczanie odpowiedzili dwoma główkami Karola Lewandowskiego, jednak obie były niecelne. W 40. minucie znów dał o sobie znać Papatanasiu, który po krótko rozegranym rzucie rożnym zdecydował się na strzał. Piłka przeleciała obok Chmiela, ale na szczęście minęła również bramkę. Tuż przed przerwą świetną okazję na objęcie prowadzenia mieli piłkarze z Bielska- Białej. Tuż przed polem karnym faulowany był Kamil Karcz. Sam poszkodowany uderzył z rzutu wolnego, jednak strzał tak samo jak mocny był też niecelny.
Druga połowa zaczęła się od dobrych szans BKS Stal. Najpierw po strzale Lewandowskiego Krzysztof Michałowski musiał przerzucić piłkę nad poprzeczką. Po rzucie rożnym do główki doszedł Juraj Dancik, ale strzelił niecelnie. Ten sam zawodnik mógł rozstrzygnąć mecz w ostatnich sekundach. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił głową, jednak trafił w poprzeczkę. BKS Stal atakował jednak nie potrafił skierować piłki do bramki rywali, którzy głównie się bronili. Po 90. minutach sędzia zakończył mecz. Ponieważ nie było rozstrzygnięcia musiano rozegrać dogrywkę. W niej stroną przeważającą był BKS Stal, który niemal całą dogrywkę grał z przewagą jednego zawodnika, gdyż jeden z gospodarzy opuścił boisko z powodu kontuzji, a limit zmian trener Ireneusz Kościelniak wykorzystał już wcześniej. Pod koniec dogrywki siły się wyrównały, bo czerwoną kartkę dostał Karol Lewandowski.
O awansie do kolejnej rundy zadecydować musiały rzuty karne. Te lepiej wykonywali gospodarze, którzy strzelili wszystkie cztery „jedenastki”. Bielszczanie trafili tylko dwa (Zdolski i Dancik). Swoje strzały z 11 metra szybko będą chcieli zapomnieć Czaicki i Karcz, którzy nie trafili w bramkę.
W kolejnej rundzie Pucharu Polski zagra więc Drzewiarz Jasienica, a bielszczanie będą mogli skupić się na rozgrywkach ligowych. Wielkie brawa za ambicję i walkę. Duży minus natomiast za skuteczność i niepotrzebną utratę sił.







